Czy postęp technologiczny doprowadzi świat do ruiny?

technologia

Dla kogo istnieje postęp? Komu służy? Kto ma z niego zyski? Kto czerpie z niego korzyści? Czy przynosi on zyski każdemu, czy tylko niewielu? Czy karze on jednych, nagradzając innych? Dlaczego postęp? Co powinien przynosić?

Pytania te dotyczą postępu technologicznego. Mówimy o środkach i procedurach stosowanych w produkcji. Mówimy o takim postępie, który pozwala na produkcję większej ilości dóbr w tym samym czasie, na zrealizowanie tej samej liczby operacji w krótszym czasie lub na wykonanie większej ilości operacji w tym samym czasie.

Taki postęp z pewnością istnieje. Każdego dnia słyszymy o jakichś nowych maszynach, które będą teraz wykonywały pracę dziesięciu czy pięćdziesięciu lub nawet większej ilości ludzi. Co przynosi taki postęp? Jakie są jego skutki dla ciebie, dla mnie, dla twojego i mojego sąsiada, dla rodzin i poszczególnych ludzi?

„Oszczędzać pracę”

Automatyzacja staje się bardzo realna i całkiem powszechna w dzisiejszych czasach. Jest to ostatni i największy krok w kierunku zastąpienia ludzi przez maszyny. Narzędzia są stale poprawiane i udoskonalane, a przy ich pomocy budowane są nowe, fantastyczne maszyny, które ogromnie pomagają w produkcji.

Automatyzacja daje nam maszyny, które pracują same, wykonując komendy niewielu ludzi, ustawionych przy tablicach kontrolnych i naciskających guziki, podczas gdy skończone produkty wychodzą jako rezultat pracy tych robotów. Elektronika, nowa nauka dnia wczorajszego, jest powszechnie stosowana w dzisiejszym przemyśle. Zastępuje ona ludzi we wszystkich miejscach.

W nadchodzących dziesięcioleciach, jeśli na to pozwolimy, bez wątpienia zastąpi ona całkowicie ludzką pracę, potrajając i czterokrotnie zwiększając produkcję wszystkich materiałów.

Jest to znaczący postęp, jeśli postęp polega na uwolnieniu człowieka od poświęcania czasu produkcji materialnej. Człowiek zawsze o tym marzył i jest to cel, który mają na uwadze naukowcy i wynalazcy.

Nazywamy takie wynalazki urządzeniami „oszczędzającymi pracę” i faktycznie tym one są. Oszczędzają one ludziom wiele pracy. Każdy chce zaoszczędzić czas i pracę. Ale, i jest to bardzo dziwna rzecz w odniesieniu do naszej ostatniej uwagi, pozwólmy komuś wynaleźć maszynę, która zaoszczędzi grupie ludzi pracę i da im czas wolny, i zapytajmy się, czy ci ludzie będą się z tego cieszyć?

Nie, wcale nie. Zamiast tego będą głośno żalić się, że zostali odsunięci od pracy i zmuszeni do niepożądanego odpoczynku. Wydaje się, że pomimo ludzkiego dążenia do większej ilości czasu wolnego i mniejszej ilości pracy, postęp, który to umożliwia, posiada swoje mniej przyjemne aspekty.

Dlaczego? 

Idiotyczna propozycja

Weźmy na przykład kobietę, która posiada duży dom i musi się nim zajmować. Musi ona spędzać większość czasu na pracach z tym związanych, ponieważ nie ma służącej; nie będzie się cieszyła korzyściami z urządzeń mechanicznych, które mają jej pomagać.

Jeśli powiemy jej: „Proszę pani, widzimy, że musi pani zamiatać dom zwykłą miotłą ze słomy, szyć i cerować ręcznie igłą i nitką; kiedy chce pani wyprać ubrania swojej rodziny, musi to pani robić w wannie na tarce (artykuł pisany był w 1955 r.) i z dużym wysiłkiem. Teraz zamierzamy skończyć z tym wszystkim. Odtąd będzie pani czyścić podłogę nowym elektrycznym odkurzaczem. Szyć i cerować będzie pani na elektrycznej maszynie do szycia. A tu jest piękna elektryczna pralka i suszarka, za pomocą której będzie pani robiła pranie.

Czyż nie zaoszczędzi to pani dużej ilości czasu? Bardzo dobrze! Żeby zabezpieczyć zasadę powszechnego i pełnego zatrudnienia, która jest tak święta i nienaruszalna w naszym społeczeństwie, musimy zająć panią innymi rzeczami. Odtąd czas, który zaoszczędziła pani dla siebie na zamiataniu, szyciu i praniu, będzie pani spędzała wykonując zadania dla swoich sąsiadów, albo pracując w fabryce – najlepiej w fabryce amunicji lub broni”.

Jak myślicie, co na to odpowie ta pani?

Prawdopodobnie podsumuje ona wszystko, co powinno być powiedziane, jednym słowem: „idiotyczne!”. Tak właśnie mniej więcej zachowuje się nasze współczesne społeczeństwo od czasu pojawienia się nowych maszyn z ich ulepszoną techniką i automatyzacją. Ten postęp umożliwił liniom produkcyjnym wytwarzanie coraz większej ilości dóbr przy coraz mniejszym udziale pracy ludzkiej.

Jeśli ten rozszerzony program produkcji uwarunkowany jest tworzeniem potrzeb, które są albo niekonieczne, albo nawet wręcz szkodliwe, prowadzi to do czystego materializmu. Jesteśmy wciągani w desperacką przepychankę o nowe produkty i w nabywanie ich, podczas gdy powinniśmy korzystać z tego nowego, zwiększającego się czasu wolnego, ofiarowanego nam przez postęp, żeby rozwijać nasze umysły i charaktery oraz poświęcać się pasjom i zajęciom, które sami wybraliśmy. 

Krótka lekcja arabskiego mędrca

W czasie wykładu na konferencji zorganizowanej dla stowarzyszenia kobiet inżynierów w Londynie, 19 lipca 1938 r. major Clifford H. Douglas, twórca Kredytu Społecznego, opowiedział następującą historię, która krążyła w Królewskich Siłach Powietrznych (Royal Air Force).

Pewnego dnia bardzo kompetentny i sprawny pilot sił powietrznych, który stacjonował w Suezie, został wysłany ze specjalną misją do szejka, mieszkającego w całkiem odległym miejscu wewnątrz kontynentu. Podróż zajęła pilotowi około 30 godzin, ale jednym z celów misji było wywarcie na szejku wrażenia pokazem skuteczności europejskiej techniki.

Młody pilot zadał sobie wiele trudu, żeby przekazać szejkowi, że podróż samolotem z Suezu zajęła mu tylko 30 godzin, a gdyby wędrował na grzbiecie wielbłąda, byłby zadowolony, jeśli ukończyłby ją w ciągu sześciu tygodni. Na zakończenie stwierdził, że dzięki współczesnym metodom podróżowania zaoszczędził sześć tygodni czasu.

Szejk odpowiedział na to prostym pytaniem: „Co pan zamierza robić z tymi sześcioma tygodniami?”.

W tym pytaniu kryje się zdecydowana nauczka. Co nasz współczesny świat robi z całym tym czasem zaoszczędzonym przez ogromną ilość usprawniających pracę urządzeń, które zostały wprowadzone do produkcji?

Ofiara zamiast beneficjenta

Załóżmy, że pracujesz w fabryce. Zostaje tu zainstalowana maszyna, która będzie teraz wykonywała pracę poprzednio wykonywaną przez ciebie. Otrzymujesz urlop. Co zamierzasz teraz zrobić z wolnym czasem, jaki masz do dyspozycji? Co zamierzasz robić?

Dołączysz do szeregu osób bezrobotnych. Wrócisz do domu, do swojej rodziny, z mocno zatroskaną głową i sercem, a oni też pogrążą się w przygnębieniu. Będziesz teraz musiał utrzymać się z części twoich poprzednich zarobków. Będziesz musiał obciąć wszystkie wydatki, starając się zastosować najsurowsze oszczędności. A kiedy przyjdzie czas, gdy wyczerpią się środki z twojego ubezpieczenia od bezrobocia, nie będziesz miał już żadnych pieniędzy.

Twoje życie stanie się codzienną torturą. W wyniku wymuszonej bezczynności staniesz w obliczu potrzeb swojej rodziny i będziesz w męczarniach wyrywał sobie włosy z głowy, czekając na dzień, kiedy w końcu przekonasz kogoś, żeby cię znowu zatrudnił.

Postęp, który uwolnił cię od pracy, stał się dla ciebie przekleństwem.

Prowokacja nowo stworzonych potrzeb, nagły popyt na uzbrojenie, jakieś szczęśliwe zniszczenie dóbr czy zakładów albo nieszczęście, które się komuś przydarzyło, umożliwiające ci zajęcie jego miejsca – oczywiście, będziesz traktował to wszystko jako błogosławieństwo Opatrzności.

Kobieta, której proponowaliśmy wszystkie te elektryczne urządzenia i która może zostać zatrudniona gdzieś przez kogoś innego, najpewniej nie doceni naszej propozycji. Zamiast tego odpowie: „Nie chcę takiego programu!”. Ustali, że jeśli może teraz wykonać swoją pracę w ciągu czterech godzin zamiast dziesięciu, to powinna wykorzystać na wybrane przez siebie zajęcia sześć godzin, które zyskała.

Zamiast iść zamiatać i sprzątać u sąsiadów, nie będzie miała problemu ze znalezieniem sposobu spędzenia pożytecznie i przyjemnie czasu, który zyskała dla siebie i dla swoich bliskich. (Oczywiście z wyjątkiem przypadku, mniej czy bardziej powszechnego w naszych czasach, kiedy kobieta jest zmuszona do podjęcia pracy poza domem, żeby zapłacić za sprzęt gospodarstwa domowego, który zaoszczędził jej tak dużo czasu w domu!)

Po co nam postęp technologiczny?

Po co nam postęp technologiczny, skoro tracimy miejsca pracy, idziemy na bezrobocie i stajemy się biedakami?

Co z tego, że świat idzie w kierunku konsumpcji, skoro nie gwarantuje wyższych płac?

Jak długo fabryki będą produkować ponad możliwości zakupowe społeczeństwa?

Za chwilę nadejdzie kres postępu technologicznego. Zderzymy się z betonową ścianą i powstaną systemowe ofiary.

Dojdzie do punktu kulminacyjnego, gdzie społeczeństwo nie będzie chciało brać supertanich kredytów, tylko dlatego, by sfinansować postęp technologiczny.

Możni tego świata muszą zrozumieć podstawowy fakt: aby postęp technologiczny dalej trwał, aby państwa uzyskiwały ciągły wzrost gospodarczy, społeczeństwa muszą mieć pieniądze na wykup nadprodukcji. Do tej pory robili to z kredytów. Teraz zaufanie do systemu bankierskiego legło w gruzach.

Nadchodzi czas, w których przedsiębiorca i Kowalski pięć razy zastanowi się zanim weźmie kredyt.

Co w takiej sytuacji zrobi postęp technologiczny?   

Louis Even/ Robert Brzoza

źródło: michaeljournal.org

 

P.S. Zapraszam na nowe wideo – „Zostaliśmy zniewoleni ekonomicznie, czyli jak ograć międzynarodowego bankiera?” –LINK

Formularz z NeTeS



Foto: flickr.com

8 Responses to “Czy postęp technologiczny doprowadzi świat do ruiny?”

  • Janus on 2 lipca 2016

    Jeśli odrzucimy gospodarkę prywatną i manipulacje w pogodzie i w genetyce różnych organizmów to postęp technologiczny może okazać się pożyteczny. Najważniejsze aby gospodarka i zyski z niej płynące stały się własnością całych narodów a elity zaczęły im służyć a nie panować nad nimi. Trzeba skończyć z możliwością nieograniczonej kumulacji kapitału w rękach prywatnego biznesu w tym szczególnie prywatnych banków i korporacji finansowych.

  • dfsdfsdf on 7 lipca 2016

    Postęp technologiczny na pewno prowadzi do zwiększenia podatków. Dorożkarz z tamtych czasów to dzisiejszy taksówkarz. Trzeba mieć licencję, kurs prawa jazdy, kasę fiskalną, działalność itp.
    Kto korzysta z postępu?
    Urzędas wydający zezwolenia, licencje, poborca podatkowy, producent kas itp.
    Wszystko dotyczy pieniędzy i podatków.
    Wystarczy znaleźć system do obejścia podatków i chory system szybko wysypie się.

    Może przydałby się temat dla przedsiębiorców na tej stronie jak mają traktować wymianę np. wyprodukowanych wiader na bitcoiny.
    Czy to polega opodatkowaniu?

  • dfsdfsdf on 8 lipca 2016

    Czy to podlega* opodatkowaniu?

  • Robert on 8 lipca 2016

    Co chcesz opodatkować?

  • dfsdfsdf on 8 lipca 2016

    Nie ja chcę opodatkowywać tylko władza.
    Czy wymiana bitcoinów na wyprodukowane wiadra np. do zbierania ogórków może być opodatkowana?

  • Robert on 9 lipca 2016

    Najpierw bitcoiny będą musiały wejść jako waluta transakcyjna, czyli będą musiały zastąpić dolara.
    Bez względu jaką walutę wprowadzą, to podatków nie zniosą.
    Ostatnio Soros w przemowie w Parlamencie Europejskim namawiał do wprowadzenia kolejnych podatków.

    Dzisiaj bitcoiny to kryptowaluta, raczej do potężnej spekulacji, niż inwestycji.

  • zigor on 13 lipca 2016

    To nie postęp zwiększa podatki tylko armia urzędników którzy boją się że stracą robotę więc torpedują wszelkie inicjatywy które powodowałyby zmniejszenie ich liczebności lub władzy. Przywróćmy poziom biurokracji na chociażby ten z PRL a nasze PKB wzrośnie o ok. 2%. Postęp jest konieczny aby się adoptować do zmieniających się warunków życia, kto się nie zdoła zaadoptować zginie. Włożę kij w mrowisko i powiem że czy chcemy czy nie sterowanie pogodą i modyfikowanie żywności oraz kontrola urodzeń/populacji jest konieczna, tak samo jak powszechna nauka o jedności/spójności większości religii oraz jak sobie radzić z życiem duchowym aby nie być narażonym na bycie wykorzystywanym przez fanatyków religijnych – to zadania na wczoraj.
    Co do NWO to nie wiemy za dużo na ten temat i spekulujemy, niektórzy zarabiają na tych spekulacjach i mają konkretne korzyści aby tworzyć teorie spiskowe. To chyba dobrze że grupa ludzi którzy coś mogą: finansowo, politycznie oraz technicznie, myśli o przyszłości nas wszystkich i próbuje coś zaradzić. Trzeba może wejść do środka i spróbować pomóc a nie torpedować nie znając faktów i prawdziwych zamierzeń. Fakt 1. jest taki że obecny system nie działa, na całym świecie, trzeba go zmienić na lepszy który bardziej równomiernie podzieli dobra ale też i obowiązki. 2. Problemów globalnych przybywa i nie rozwiąże ich żadne, nawet najbogatsze państwo samodzielnie – musimy się wszyscy połączyć i zdać sprawę z konieczności działania. 3. Nawet najmniejsze państwo, lub grupa fanatyków może zagrozić istnieniu pozostałej reszty ziemian więc nie można pozwolić aby nie respektowali wartości stosowanych przez większość rozsądnie myślących ludzi.

  • Robert on 13 lipca 2016

    NWO to nie spekulacje… ostatnio po Brexicie był jeden temat w prasie: propozycja utworzenia przez Niemcy i Francję supermocarstwa – https://wiadomosci.robertbrzoza.pl/polska-kolonia/oficjalnie-niemcy-francja-buduja-supermocarstwo/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *