Każdemu Polakowi należy się darmowa kasa

złotówki

Każdemu obywatelowi należy się dywidenda, czyli udział w zyskach posiadanych przez państwo, własnościach. Każda osoba powinna otrzymywać od urodzenia do śmierci kwotę, która wystarcza jej do zaspokojenia podstawowych potrzeb: wyżywienie, ubranie, mieszkanie.

Do majątku narodowego, który dzielimy na wszystkich polskich obywateli, zaliczamy:

  • zyski państwowych firm,
  • wynalazki,
  • patenty,
  • odkrycia kopalniane,
  • przyroda,
  • osiągnięcia naukowe,
  • osiągnięcia technologiczne,
  • wszystko to, co zostało zgromadzone przez obecne i poprzednie pokolenia. Jest to dorobek pokoleń, a nie grupki ludzi.

Dana osoba czy grupa ludzi, nie może czerpać zysków z posiadanych kopalń, złóż ropy, gazu, diamentów czy monopolu energetycznego. Złoża naturalne należą do całego społeczeństwa.

Nikt nie może wielkością danej firmy prywatnej czy siłą władzy, czerpać egoistycznie zysków z publicznych dóbr.

Jest to zwykła kradzież.

Dana firma może czerpać zyski z usługi, którą wykonuje dla państwa, ale nigdy z handlu danym surowcem.

Tak samo, jak każdy człowiek ma prawo do życia, tak samo ma prawo do pewnej części zasobów ziemi i osiągnięć pokoleń.

Kto dał mu to prawo?

Ja wierzę w Boga, dlatego odpowiem, że Bóg stworzył ziemie i wszystkie dobra znajdujące się na niej. Ziemie rozdał w dzierżawę narodom.

Każda osoba żyjąca na ziemi, co miesiąc powinna dostawać część zysku z działalności firm państwowych. Rząd powinien wykorzystywać swoją władzę, posiadane zasoby i prawo druku pieniądza do pomnażania majątku każdego obywatela. Państwo ani żadna instytucja, nie jest właścicielem dóbr znajdujących się na ziemi i pod ziemią. Właścicielem jest każdy Polak, żyjący na tej ziemi z dziada, pradziada.

I z tego tytułu należy się każdemu Polakowi dywidenda finansowa, która pokryje podstawowe potrzeby: jedzenie, ubranie i dach nad głową.

Dywidendę dostaje każda osoba, łącznie z dziećmi. Zatrudniony ma prawo do dywidendy i do swojej pensji. Niezatrudniony nie ma pensji, ale ma prawo do dywidendy.

Czy to znaczy, że ludzie nie będą chcieli pracować?

Niektórzy będą bazować tylko na przysługujących im pieniądzach, ale będzie cała rzesza ludzi, która będzie chciała pracować.

Zauważ, że to są pieniądze, które pozwolą żyć. Jeżeli chcesz zapewnić sobie i swojej rodzinie wyższy standard, to będziesz musiał pracować.

Ludzie będą pracowali nie dlatego, że muszą, tylko dlatego, że lubią swoją pracę. Dzięki temu postęp technologiczny cały czas będzie się rozwijał. Im częściej technologie zastąpią człowieka, tym większa będzie wypłacana dywidenda. Ponieważ, koszty produkcji zmniejszą się, nie będzie potrzeba zatrudniać tak dużo pracowników, a ilość produkcji wzrośnie.

Inteligencja, zdolności, zaangażowanie, pracowitość będą wykorzystywane w większym stopniu, niż obecnie. Dzisiaj dużo ludzi wybiera zawód z konieczności, zatracając swoje naturalne zdolności, których nie wykorzystują. W nowym porządku ekonomicznym, każdy będzie mógł wybrać taki zawód, jaki lubi.

Zawsze osoby bardziej zdolne, pracowite, muszą zarabiać więcej od innych. Będą miały własne firmy, ale główne gałęzie rynku zawsze pozostaną w rękach państwa.

W czasie, gdy dana osoba będzie miała zagwarantowane miesięczne czy cotygodniowe wypłaty, to łatwiej uwolni swój potencjał i zdolności.

W przeciwieństwie do zasiłku dla ubogich, dywidenda byłaby wypłacana bezwarunkowo, nie karząc tych, którzy chcą pracować. Nie byłaby pretekstem do bezczynności. Gdyby ludzie przestali pracować, zmniejszyłaby się odpowiednio produkcja i tym samym dywidenda, która opiera się na bieżącej produkcji.

Mogłaby zaistnieć sytuacja, w której całą produkcje będą wykonywać roboty, wtedy dywidenda wzrasta.

A co z pracami, na które nie będzie chętnych?

Muszą być bardziej opłacane. Brak pracowników zwiększy wynagrodzenia.

Podam dwa przykłady:

1 – Mu’ammar al-Kaddafi, prezydent Libii, założył konta bankowe każdemu obywatelowi i przelewał część zysku ze wspólnego narodowego majątku.

2 – Wykładowca z AGH pani doktor Korzec, w 2005 roku przygotowała wyliczenia, z których wynika, że każda osoba w Polsce powinna dostawać 800 złotych comiesięcznej dywidendy. Wyliczenia dokonane były na podstawie produktu krajowego brutto.

Wiem, że wiele osób powie, że to socjalizm, pomysł rodem z komunizmu.

To jest efekt propagandy, papki medialnej, którą przez lata media i „autorytety” wbiły do głowy Polaków.

Ten sam problem tkwi z emisją pieniądza, czyli z drukiem złotówki.

Jest to podstawowe, super korzystne i najważniejsze narzędzie w gospodarce, a wielu durniów powie, że należy zakazać emisji, bo gospodarka zbankrutuje. Idąc tym niedorzecznym tokiem myślenia, należałoby zakazać produkcji noży, bo ktoś kogoś zabije…

Tu nie chodzi o to, czy dywidenda/emisja jest zła. To nie ta skala rozmów, to zejście na manowce.

Tu chodzi o to, aby byli uczciwi politycy, którzy mądrze, na korzyść narodu, będą wdrażać te pomysły.

Dzisiaj nie możemy dać każdemu Polakowi darmowej kasy.

Budżet i bankiersko zarządzany system gospodarczy, padłby trupem.

Najpierw musimy znaleźć polityków, którzy będą pracować dla narodu i wdrażać krok po kroku: emisję pieniądza, drugą walutę, finansowanie całej gospodarki z emisji pieniądza i wiele innych rzeczy. 

Dopiero wtedy możemy zrobić kolejny krok i dać Polakom darmową kasę.

Nie można na siłę tworzyć miejsc pracy, nie wolno bać się automatów/systemów, które powinny zastąpić ludzi. Na to wszystko jest tylko jedno rozwiązanie: dać ludziom dywidendę, aby kupowali polskie produkty.

Musimy dążyć do samowystarczalności. Mamy wszystkie potrzebne złoża… tylko potrzeba uczciwych, niesprzedajnych polityków.

Fragment z książki: „Przywróćmy porządek w Nowej Polsce„.

 

Robert Brzoza RobertBrzoza.pl Polski Portal Informacyjny

Formularz z NeTeS



Link: By johan10

16 Responses to “Każdemu Polakowi należy się darmowa kasa”

  • adam on 8 października 2018

    Robercie piszesz że ludzie będą pracować bo będą lubieć swoją pracę ,obecnie na świecie 1-3% ludzi lubi swoją pracę a reszta pracuje bo musi więc jak by był dochód za darmo to pracowałoby 1-3% ludzi więc nie pisz znowu bredni, dochód podstawowy w Finlandii się nie sprawdził i szybko go wycofali

  • Robert on 8 października 2018

    Adam

    skoncentruj się i przeczytaj jeszcze raz tekst, zanim podasz przykład Finlandii.
    Zobacz na dole tekstu w jakiej kolejności, należy wprowadzać dane narzędzia.
    Następnie poczytaj trochę więcej o tych narzędziach, bo ich nie rozumiesz.

    P.S. Jeżeli komentujesz na naszych blogach, to zachowuj większą kulturę. Wszystkie twoje komentarze, w których obrażasz, kpisz i nie przedstawiasz argumentów są usuwane. Nie siej nienawiści i nie stwarzaj kłótni.

  • mloo on 8 października 2018

    Nie jestem sobie w stanie wyobrazić jaki byłby wzrost sodomii, zdziczenia Polaków gdybyśmy jako ogół mieli żyć w dobrobycie jeśli jako biedne społeczeństwo nie umiemy wykazywać się współczuciem wobec bliźniego. Dlatego całe szczęście dochód gwarantowany w Pl to utopia. Najpierw u Polaków musi pojawić się krytycyzm wobec własnego zachowania, chęć poprawy i rozważania nad własną moralnością a dopiero później dobrobyt inaczej stworzylibyśmy cywilizację śmierci, do której zresztą i tak dążymy.

  • Robert on 9 października 2018

    mloo

    myślisz, że Polacy pozabijaliby się z nadmiaru?
    Skąd taki pesymizm?

  • Takitamzdaleka on 9 października 2018

    Poszanowanie dla autora za przedstawienie swojej racji.
    Wg mnie taka nagroda za to czy się stoi czy się leży a np. 800 pln się należy to taki dziwoląg lub eksperyment, który ktoś tam usilnie chciałby wprowadzić i zobaczyć co z tego wyjdzie.
    Ja uważam, że nadwyżka z osiągnięć państwa, z jego zasobów, przyrody itd. powinna być wykorzystana w sposób bardziej usystematyzowany, w formę wspierania ogólnokrajowej wiedzy, edukacji, wychowania (na różne tematy, od prostych dla prostych ludzi, poprzez tematyczne dla osób wyróżniających się, tematy specjalistyczne, historyczne, nowoczesne technologie, a nawet polityczne, aby kształtować silną dyplomację i umiejętności zarządzania państwem).
    Uważam, że wiedzy nigdy nie jest za mało, a na pewno można byłoby ją rozszerzać, włączając w to różne spojrzenia, także Roberta Brzozy, aby każdy miał możliwość zapoznania się z rzeczywistością z wielu stron a nie tylko z „głównego nurtu”.
    Zyski z osiągnięć państwowych o których rozmawiamy zdecydowanie lepiej sprawdzą się w formie wspierania wiedzy dla społeczeństwa (bowiem statystyczne podniesienie tego wymiaru o 2+% podnosi jego konkurencyjność wobec innych społeczeństw w sposób widoczny).
    Wiadomo, że są też osoby nie posiadające środków do życia, które nie mają pracy, nie mają skąd jej wziąć lub nie mają jak zacząć zarabiać. Ale w społecznościach o wyższym potencjale edukacyjnym i posiadające wychowanie (głównie katolickie, bo czy inne są równie pomocne i skuteczne, to trudno ocenić teraz) będą w stanie takie problemu przezwyciężyć, a przynajmniej będą starały się to zrobić, aby uporządkować swoje otoczenie, aby urządzić się w kraju jeszcze lepiej i wygodniej.
    Ale mniejsza o to – każdy ma swoje postrzeganie sprawy.
    Uważam też, że darmowe pieniądze (a w jaki sposób są one darmowe, skoro jednak ktoś musi na nie pracować?) nie będą sprzyjały rozwojowi grupy najmniej wymagającej od życia, od osób dla których nagle spadnie manna z nieba, którzy już nie będą musieli poświęcać żadnej energii na uzyskanie materiałów do życia… Ale… co to wtedy jest za życie?…. Czy z tego zrodzi się kolejny naukowiec? A może muzyk? Albo lekarz?… Czy może jednak mądrala, albo cymbał lub znachor? (proszę wybaczyć takie epitety, ale to w formie pewnego porównania. Wiadomo, że ludzie są różni, każdy jest inny i znajdą się wyjątki potwierdzające regułę).
    Pozdrawiam
    PS. pisałem to dla przekazania innego spojrzenia na sprawę niż walki na słowa i przeciwko komukolwiek.

  • mloo on 9 października 2018

    W myśl zasady biblijnej że jeśli ktoś ma mało i jest uczciwy to będzie miał dużo, a jeśli ktoś ma mało i jest nieuczciwy temu zabiorą to co miał. Przykład : proszę przypomnieć sobie jakie były relacje międzyludzkie w latach 80-tych za komuny jak każdy miał tyle samo czyli niewiele, a jakie są teraz gdy mamy trochę więcej.

  • GalAnonim on 9 października 2018

    Dobry pomysł, ale ja bym dał te 800 zł każdemu pracującemu i tylko w niektórych przypadkach udzielał dywidenta np. wypadek,choroba, emerytura,praca w domu jako pisarz, rolnik, czy jedno z małżonków domem, dziećmi się zajmuje itp.
    Nigdy nie byłem za dawaniem pieniędzy za nic to by rozleniwiło, niszczyło społeczeństwo, każdy musi coś robić, mieć jakiś cel w życiu, przynajmniej ta praca na pół etatu mus być.

  • Robert on 9 października 2018

    GalAnonim

    wiem, że trudno to zrozumieć, jednak nie patrz na ten projekt dzisiejszymi oczami.
    Popatrz na przyszłość: automaty zastępują ludzi w produkcji i w usługach.
    Nie ma sensu tworzyć dla nich nowych miejsc pracy na siłę.
    Nie ma sensu bronić się przed systemami/robotami na produkcji.
    Dywidenda to udział w zyskach państwa, a państwo to my.

    Dlaczego obecnie te zyski trafiają do rąk polityków i zagranicznych korporacji?

  • Robert on 9 października 2018

    mloo

    napisałem w artykule, że przyrównanie tego projektu do czasów komunizmu jest nieporozumieniem.

    Komunizm to zły, niesprawiedliwy system. Możemy się sprzeczać w jakim aspekcie jest lepszy/gorszy od kapitalizmu/demokracji.

    Ja piszę o czasach, kiedy przejmiemy na własność gospodarkę, kiedy będziemy finansować gospodarkę z emisji pieniądza, czyli doprowadzimy do sytuacji, kiedy gospodarka/państwo będzie działać dla narodu.
    Obecnie działa dla obcego kapitału, a polski biznes musi walczyć w trudnych i niesprawiedliwych warunkach.

  • Robert on 9 października 2018

    Takitamzdaleka

    1 – znowu ten sam głos…
    Dlaczego porównujesz nową ekonomię do komunizmu?
    To jest całkowicie niezrozumienie tematu.

    2 – Wiedzę, edukację ma wspierać rząd. Ma na to pieniądze z niskich podatków i z emisji pieniądza. Nie potrzebuje dodatkowych pieniędzy.

    3 – Dywidenda, to nie są darmowe pieniądze.
    Jeżeli zainwestujesz w firmę i będzie przynosić zyski, następnie powierzysz całą firmę uczciwej osobie, to czy masz prawo do zysków?
    Według ciebie, NIE, bo już nie pracujesz w firmie i to są darmowe pieniądze.
    Niedorzeczność.
    Dywidenda to zysk z inwestycji, jakie dokonali nasi dziadkowie.

  • mloo on 9 października 2018

    Sens artykułu zrozumiałem, ale nie przekonałeś mnie do tych zmian. Absolutnie nie jesteśmy gotowi do tego. Byłoby to z niekorzystne dla ogółu społeczeństwa. Niewielu umiałoby odnaleźć sens życia w dobrobycie. Bieda natomiast zmusza do analizy i do zadawania pytań. Dlaczego?

  • Robert on 9 października 2018

    mloo

    to nie są moje rozwiązania, ja je zebrałem i dodałem swoje pomysły.
    Dlatego sprawdzaj, szukaj.
    Ja to zrobiłem, stąd moje wnioski napisane w kilku książkach.
    Ten artykuł to tylko fragment myśli.

  • mloo on 10 października 2018

    Dlaczego Bóg sprowadzi na ziemię głód, biedę, zarazę i wojnę ? Oczywiście będzie to kara za grzechy. Ale jest coś jeszcze. Podczas wojny, biedy i głodu ludzie szukają Boga. A zatem podczas dobrobytu i pokoju zapominają o Bogu. W myśl przysłowia: Jak trwoga to do Boga. Dlatego bieda w czasie pokoju nie jest zła. To czas na spokojną analizę i poszukiwania odpowiedzi. Wszystko to co opisujesz Robercie w kwestii ekonomii jest bardzo dobre, ale tylko w społeczeństwie ludzi ugruntowanych moralnie w prawdziwej wierze w Boga. Pozdrawiam

  • Robert on 10 października 2018

    mloo

    napisałeś: „Dlaczego Bóg sprowadzi na ziemię głód, biedę, zarazę i wojnę ?”.
    Dziwne zdanie…

  • Takitamzdaleka on 11 października 2018

    Dziękuje za odniesienie się do mojej wypowiedzi.
    Pozwolę sobie odpowiedzieć na podjęte zagadnienia…
    1. Porównanie do komunizmu – owszem – jest. Jest takie, ponieważ takie porównanie jest nam najbliższe, najbardziej znane, najbardziej poznane.
    Czy jest właściwe czy nie, to już sprawa drugorzędna, ale jak widać – jest więcej do zrobienia niż tylko dywidenda narodowa. Do tego dochodzi edukacja, wychowanie i kształtowanie innego postrzegania rzeczywistości, albo przynajmniej odnowienie tego postrzegania.
    I znowu wracamy do edukacji i wychowania, czyli…
    2. Dodatkowe środki jednak przydałyby się na edukację, na rozwój wiedzy i świadomości o rzeczywistości, na wspieranie pomysłowości, na ochronę wiedzy już osiągniętej, na dzielenie się wiedzą, itd.
    Czy niskie podatki i emisja pieniądza są jedyne i wystarczające?
    W sumie… emisja pieniądza brzmi trochę jak perpetuum mobile – mamy coś z niczego, bo wystarczy kolokwialnie mówiąc – dopisać kolejną dziesiątkę do rachunku i heja…
    Czytałem Pana propozycje z emisją pieniądza, z różnymi pomysłami na gospodarowanie finansami, itd. Dlatego wydaje mi się, że mogę odnieść się i do tego artykułu stwierdzając iż pomysł jest idealistyczny.
    O ile w środowisku idealnym byłby on jak najbardziej wskazany, to w środowisku, które idealne nie jest – system może przynieść skutek inny od zamierzonego, np. atak finansjery na kraj w celu jego stłamszenia, niekontrolowany wzrost emisji pieniądza, manipulacje, a społecznie – ignorancję wobec pracy (nie całkowitą, ale częściową), zaburzenia w rozwoju, brak sensu i wiary w edukację (bo po co skoro i tak dostanę środki do życia?).
    To są tylko przykłady, które mogą, choć nie muszą się zdarzyć. Trzeba mieć to na uwadze i to także długofalowo a nie na najbliższe kilka lat (ale to Pan zapewne wie).
    3. Czy dywidenda musi być w formie pieniężnej? Czy ta dywidenda od działań i inwestycji naszych dziadków (czyli państwo) nie może nam zorganizować innych dywidend? Jak już wspomniałem – edukacja i wychowanie (bo od tego powinno się wszystko zacząć. Mądry obywatel, a co najmniej dobrze wychowany, umie się odnaleźć i tu i tam, w każdej dziedzinie życia, rozumie jakie są skutki działań, odróżnia działania pożyteczne od szkodliwych i wystrzega się tych drugich, itd.).

    Na koniec poddam dyskusji jeszcze jedną rzecz – automatyzacja. Tu odkrywczy nie będę, bo już ktoś to również zauważył i nawet opowiedział o tym publicznie. Ale automaty owszem – pojawiają się w naszej rzeczywistości. Ale czy wszędzie są one potrzebne? Czy wszędzie są one pożądane? Czy automaty działają samodzielnie? Czy automaty tworzą się same?
    Jeśli tak, to faktycznie ludziom niewiele pozostanie do robienia za kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt lat.
    Ale jeśli jednak odpowiedź brzmi NIE, to znaczy, że ktoś te automaty musi zaprojektować, opracować, wyprodukować, zaprogramować, a następnie utrzymywać, testować, zmieniać, itd. Efektem tego będzie to, iż będzie mała grupa specjalistów, znawców sprzętu i logiki, osób wykształconych, którzy umieją to opracować i wykonać. Zaś z drugiej strony – będzie duża rzesza ludzi tylko korzystających z automatów, którzy dzięki automatyzacji nie będą musieli pracować, a swoim przykładem – będą zniechęcać dzieci do dalszej nauki, a więc prowadzić do zapaści wiedzy. No bo po co się uczyć, skoro automaty za nas zrobią to i tamto, skoro nam zostaje wesoły oberek lub spacer po zielonej trawce (bo pracy nie ma, jest dochód gwarantowany, dywidenda narodowa, która starcza na rzeczy podstawowe, na przeżycie…).A za co nabyć sprzęt artystyczny do samorealizacji? A za co nabyć materiały do realizacji marzeń, hobby, zainteresowań?
    A właściwie jakie będą nasze zainteresowania skoro bez edukacji nasz horyzont będzie ograniczał się do tego co pokażą w TV (o ile będziemy je mieli), czy w naszym małym otoczeniu?
    Coś tu może być nie-halo… Może się mylę, ale jak coś jest darmowe, to tego nie szanujemy. Skoro coś jest darmowe, to nie mobilizuje nas do większego wysiłku.
    Czyli co? Będziemy nieruchawymi kotletami spędzającymi czas przez TV? Bez werwy, siły, chęci, bo w sumie…. mamy na przeżycie, nie?…
    Proszę wybaczyć tak bezpośrednie porównania, ale są to przykłady, przewidywania bazujące na teraźniejszości, na tym co mamy obecnie…
    Do ideału droga jest bardzo daleka….
    Pozdrawiam

  • Marcin on 13 października 2018

    Panie Robercie polecam zapoznać się ze zbliżonym ustrojem do pańskiej propozycji zwanym paradyzmem. Jest on głoszony już od 1973 r . i też jego korzenie tkwią w religii. Osobiście nie pracuję dla pieniędzy, sam sobie przygotowuję 5 wegańskich posiłków dziennie, robię zakupy lub chodzę na spacery. Nie spieszę się dlatego mam zwykle czas aby być życzliwym i pomocnym dla potrzebujących. Nie oglądam TV i mam niedowagę. Mam czas aby czytać, wspomagać kilka „utopijnych” inicjatyw międzynarodowych, ale przede wszystkim rozwijać swoją empatię poprzez auto programowanie organicznego komputera jakim jest mózg. Szczęścia i uśmiechu bez powodu Bracie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *