Jak pozbyć się długu i banksterki z Polski

Dług Polski

Leszek Balcerowicz wywiesił zegar długu Polski. Co jakiś czas pokazuje w mediach i straszy opinię publiczną czarną wizją bankructwa Polski.

Oczywiście, żaden dług nie jest korzystny dla Polski, jednak oszustwo i cynizm Balcerowicza wypływa z czego innego.

Bardzo łatwo umie robić szum medialny, jednak nie mówi o bardzo prostym sposobie zniwelowania długu państwowego.

Nie podaje rozwiązań, które są na wyciągnięcie ręki.

Skoro tak bardzo martwi się o gospodarkę, to dlaczego nie powie o przywróceniu emisji pieniądza NBP?

Dlaczego nie powie, kto przejął władzę nad złotówką?

Tu jest sedno sprawy.

Jak pozbyć się długu?

Promowany przez Balcerowicza zegar długu, przedstawia wewnętrzne zadłużenie Polski.

Jak pozbyć się go?

W taki sposób, jak robi to bank Japonii, bank Węgier i zrobi to FED, kiedy tylko Amerykanie odzyskają kontrolę nad tą prywatną korporacją, która zarządza finansami USA.

Wystarczy, że rząd PiS przywróci NBP władzę nad złotówką, którą stracił w 1926 roku za Józefa Piłsudskiego, a później w 1997 roku za Aleksandra Kwaśniewskiego. Celem jest odzyskanie możliwości emisji/druku pieniądza przez NBP. 

Z emisji pieniędzy, NBP zacznie skupywać polskie obligacje od polskich i zagranicznych inwestorów.

Następnie, dług zniweluje, skupione obligacje wyrzuci do kosza, a kredyty zaciągnięte przez państwo będzie spłacał wraz z odsetkami. 

Ta operacja przynosi zero kosztów dla budżetu państwa i zero kosztów dla NBP. No, może należy doliczyć koszt utrzymania mennicy czy systemu komputerowego…

Jaki będzie miało to wpływ na gospodarkę Polski?

Kolosalną.

Nie musimy płacić odsetek od obligacji i nie musimy więcej zadłużać się u nikogo!!!

Rząd nagle zdobywa super dodatkową kasę. Jeżeli NBP przejmie na swoje barki spłatę zadłużenia Polski, to rządowi na dzień dobry pozostanie ponad 40 mld złotych rocznie, które obecnie przeznacza na obsługę długu.

Dodatkowo, zyskujemy niezależność. Każdy zdaje sobie sprawę, że dłużnik jest zależny od wierzyciela.

Dlaczego Balcerowicz nie mówi o tanim sposobie spłaty długu?

Przecież to on jako ekonomista i ten co wyzwolił Polskę „Planem Balcerowicza” z odmętu biedy, powinien wskazywać takie rozwiązania.

Dlaczego tego nie robi?

I w tym miejscu muszą pojawić się kolejne pytania:

  • dlaczego PiS nie dokonuje tego zabiegu? 
  • Jak długo będzie trwała zmowa milczenia?
  • Jak długo będziemy płacić niepotrzebnie odsetki od niepotrzebnych długów?
  • Dlaczego Mateusz Morawiecki nie przedstawi planu odzyskania władzy nad złotówką?
  • Dlaczego polski rząd notorycznie nas zadłuża?
  • Kiedy PiS przestanie oszukiwać Polaków?

Zachód będzie blokował emisję pieniądza

Najważniejsze, to przygotować się do operacji mocnymi argumentami. Należy przywołać przykład banku Japonii, który w ten sposób steruje gospodarką. Kolejnym przykładem jest FED – prywatny amerykański bank, który przejął na własność dolara.

Jeżeli rząd amerykański potrzebuje pieniędzy, to drukuje obligacje i przekazuje je do FED. W zamian dostaje kasę.

Oczywiście, nie należy prywatyzować NBP, jak to stało się z FED. Jednak sam mechanizm należy skopiować do polskiej gospodarki.

Mamy argumenty, możemy przejąć kontrolę nad emisją złotówki, tylko potrzeba odważnych polityków.

Czy będzie sprzeciw zachodu?

Tak. Z szafy, zza kurtyny z każdej dziury wyjdą sprzedawczyki. Będą krzyczeć i majaczyć o sprzedaży Polski.

Będzie dużo szumu, ponieważ odzyskujemy emisje pieniądza, odbieramy władzę międzynarodowemu bankierowi.

Czy jest inna droga odbudowy gospodarki?

Nie ma.

Albo PiS zrozumie, że musi odzyskać kontrolę nad emisją pieniądza, wdrożyć drugą walutę, wdrożyć NIDPI – instytucję odpowiedzialną za emisję pieniądza i finansowanie całej gospodarki, albo coraz brutalniej będzie okradał naród wyższymi podatkami, dodatkowymi opłatami…

2+2 zawsze równa się cztery. Dlatego ekonomii nie oszukasz. Budżet potrzebuje dodatkowych pieniędzy… dziura budżetowa powiększa się w szybkim tempie.

Można kłamać, stosować żonglerkę budżetową, jak robił to Rostowski, ale w końcu przyjdzie czas, kiedy to się zawali, bo 2+2 zawsze równa się cztery.

 

Brzoza Robert RobertBrzoza.pl Polski Portal Informacyjny

Formularz z NeTeS



Link: „3D Shackled Debt” (CC BY 2.0) by ccPixs.com/R.B.

23 Responses to “Jak pozbyć się długu i banksterki z Polski”

  • takitamzdaleka on 24 stycznia 2017

    Przedstawiona idea niwelacji długu brzmi ciekawie i kusząco. Jednak w całej tej ładnej propozycji brakuje czynników zewnętrznych, jakie będą miały wpływ na sytuację i możliwości realizacji.
    Na wstępie zaznaczę, że również interesuje mnie sposób likwidacji długu i przywrócenie Polsce możliwości suwerennego dysponowania pieniądzem, gospodarką, budowanie społeczeństwa mądrego i zaradnego.

    Lecz w procesie działania NBP, po przekazaniu mu uprawnień druku pieniądza i zadania oddłużenia – co się stanie z wartością i wpływem na Europę?
    Czy Amerykanie, Niemcy, Rosjanie, Francuzi, Bruksela, czy nawet dalekie zamorskie kraje – czy będą patrzyły bezczynnie na to co się dzieje w Polsce, druk pieniądza, wykupywanie obligacji i oddłużanie?
    Czy armia amerykańska, czy nawet jakaś tam europejska – będą biernie przyglądać się temu?
    Czy armia i służby będące na usługach bankierów międzynarodowych będą użyte w celu odwrócenia sytuacji? (w sposób słowny-pokojowy na początek, potem presją „społeczną” np. KODem, potem presją ekonomiczną, a na koniec wywołaniem zadymy, wojny domowej lub bezceremonialnym atakiem na „dyktatorski, despotyczny, autorytarny, nazistowski, itd.” rząd i państwo?
    Czy drukowanie pieniądza nie doprowadzi do spadku rentowności, do rozmycia zysków, a co za tym idzie – gniewu wierzycieli, którzy będą działali na niekorzyść i rządu i całego społeczeństwa?
    Z wyjątkiem anomalii ubiegłych kilku lat występujących w USA, Polska uzyskawszy dostęp do złotówki wcale nie byłaby w stanie umocnić jej, obronić przez agresją innych (tak mi się wydaje), choćby ze względu na to, że nie mamy wielkich rezerw, nie mamy silnej armii, nie jesteśmy mocarstwem. O ile USA nikt nie podskoczy, bo wiadomo, że skończy się to misją „stabilizacyjno-pokojową” w kraju skoczka, to o tyle Polska już takiej pozycji nie ma i najprawdopodobniej przyciskana przez inne, „silniejsze” kraje będzie musiała ustąpić pola…

    Czy w ogóle jest to możliwe, aby nie będąc mocarstwem dokonać takiego działania?
    Oczywiście – jest to możliwe, ale wymaga co najmniej kilku elementów, tj.:
    – świadomości społecznej (czyli logiki, matematyki, samodzielnego myślenia i odrobinę udoskonalonego procesu edukacji),
    – jedności narodu (wyruganie obcej propagandy z mediów, nie patyczkowanie się w „poprawność polityczną” i skamlenie pcheł medialnych, ograniczenie zachodnich kapitałów, poszerzona edukacja historyczna, albo co najmniej przeorganizowana aby uczyć również więcej o współczesności, a nie tylko o czasach antycznych),
    – determinacji do wytrwania (bo podczas realizacji takiego planu będą wielkie naciski ekonomiczne, gospodarcze, dyplomatyczne, a może i siłowe, które należy przezwyciężyć przygotowaniem),
    – uwolnienie prawa od barier gospodarczych oraz legalizujących działanie obcych „interesów” na terenie Polski (m.in. zniesienie ustawy 1066, umożliwienie swobodnej wymiany towarów i usług wewnętrznych na uproszczonych zasadach, bez nadmiernych biurokracji, itd. aby obywatele mogli działać od razu, gdy przyjdzie im zwolnienie z firmy zagranicznej, itp.),
    – wzmocnienie międzyludzkiej empatii, otwarcia na pomoc drugiej osobie, oraz kooperatywności (spółdzielnie, spółdzielczość, kooperacja regionalna, prawdziwe i niezakłamane podejście do współpracy na rzecz ogółu regionalnego i państwowego),
    – przygotowanie do odparcia ewentualnej agresji zewnętrznej (czyli dostęp do broni, do zajęć w terenie, do edukacji wojskowej, taktycznej, do organizowania obrony terytorialnej w sposób rozproszony i mniej formalny niż ma to miejsce obecnie, itd. Ważne jest aby „koszt” agresji był na tyle wysoki, iż agresor zastanowi się wiele razy zanim dokona takiej decyzji, aby było wiadomo, że ma do czynienia z armią nie 50 tys. wojaków, lecz z armią kilku milionów uzbrojonych cywilów, którzy są gotowi walczyć o swoją niezależność)

    No i wiele innych drobniejszych rzeczy, które zapewne zajęłyby jeszcze kilka akapitów, a są raczej komentarzem niż samodzielnymi podstawowymi punktami.
    Czy stać nas na to?
    Tak, stać nas na to, ale nie w tej chwili. Myślę, że potrzeba nam jeszcze kilka lat. Myślę, że jeszcze jesteśmy zbyt przejęci przez propagandę medialną i od niej należałoby zacząć – ograniczyć zagraniczny kapitał, odżydzić propagandę, bardziej edukować społecznie i historycznie, niż rozrywkowo i opiniami tzw. „ekspertów” politycznych, przekazywać rzetelne informacje, ograniczyć manipulację.
    To powinno być pierwszym krokiem, poprzedzającym udoskonalenie edukacji oraz wszelkie dalsze działania.
    Idealny sposób przedstawiony przez Roberta jest interesujący, ale jak wspomniałem – w obecnej sytuacji nie jesteśmy mocni, aby to przeprowadzić. Należy najpierw się umocnić w tych dziedzinach, które nie wymagają dużych nakładów finansowych, lecz są związane głównie z postawą społeczną, z aktami prawnymi, z elementami „bezkosztowymi” lub dość tanimi w realizacji.
    Pozdrawiam

  • Andrzej on 24 stycznia 2017

    Tylko, że w tym przypadku Polska może skończyć jak Irak i Libia. Oni też chcieli się uwolnić z pod wpływu banksterki, a wiadome jak to się skończyło.

  • Robert on 24 stycznia 2017

    Andrzej,

    Irak i Libia były trochę w innej sytuacji.
    One chciały odrzucić dolara i zastąpić nim swoją walutą.
    To byłby mocny cios dla dolara, dlatego te dwa kraje zniszczyli, a przywódców zamordowali.

    Polska nie chce zniwelować dolara.
    My nie działamy na arenie międzynarodowej, jak Husajn i Kaddafi.
    My chcemy regionalnie uzyskać możliwość emisji pieniądza.

  • Robert on 24 stycznia 2017

    takitamzdaleka,

    1 – Ten proces, który opisałem jest na lata.
    Nie da się tego zrobić w rok ze względu na możliwość inflacji i wypływu na kurs złotówki.
    To jest proces powolny.

    2 – Tak, jest niebezpieczeństwo wpływu sił zachodnich, jednak Węgry głośno o tym mówią.
    Wiem, że Morawiecki za bardzo związany jest z bankierami a Kaczyński nie rozumie gospodarki, to jednak trzeba o tym głośno trąbić.
    Amerak słabnie, to nie ta siła z lat Iraku i Kaddafiego.

    3 – Dlaczego Węgry chcą pozamykać wszystkie organizacje Sorosa?
    Aby czerwoni nie wchodzili im butami do gospodarki i polityki.
    U nas trzeba to samo zrobić.
    PiS musi cały majdan czerwonych osłabić.
    I to powoli się dzieje.

    4 – Emisja pieniądza jest jak nóż.
    W rękach psycholów jest narzędziem zbrodni, w rękach wyśmienitego kucharza narzędziem do powstania znakomitej potrawy.
    To samo jest z emisją pieniądza.
    Skoro komunistyczne Chiny mogą emitować pieniądz i gospodarka im się nie wali, to co dopiero „demokratyczny” PiS.

    5 – Istniej kilka możliwości technicznych emisji pieniądza. Na przykład Chiny wrzucają do gospodarki 3% agregatu pieniężnego M3.

    6 – Tu nie chodzi o umocnienie złotówki, tylko o wyrównanie ilości złotówki w obiegu.
    W tej chwili co roku ubywa złotówki ze:
    – wzrostu gospodarczego,
    – inflacji/zmniejeszenia siły nabywczej pieniądza,
    – odsetkowości.
    Tę wartość należy dokładnie obliczyć i wrzucić do gospodarki.

    7 – To co wymieniłeś w punktach, to o to chodzi.
    Walczyć, pisać, komentować i siać wiedzę.
    Konsekwencje tego przyjdą…

  • jogi on 24 stycznia 2017

    NIDPI….powiadasz hmmm

  • Realista on 24 stycznia 2017

    Dodruk ” pustych ” pieniędzy przerabialiśmy w ” złotym ” okresie dekady towarzysza Gierka . Najpierw napożyczał , nabudował za to nierentownych fabryk w wyniku czego nie było za co spłacać długu . Towarzysze z tamtej komuny wpadli na taki sam genialny pomysł jak ty . Drukujemy pieniądze , wykupimy dług . INFLACJA była 60 % rocznie , niedobór towarów z powodu nieopłacalności produkcji spowodował wprowadzenie kartek na prawie wszystko z butami włącznie . Jedynym sposobem na spłatę długu jest wprowadzenie tzw. ustawy Wilczka , uproszczenie prawa , likwidacja biurokracji do minimum i podatki możliwie najmniejsze .

  • Robert on 24 stycznia 2017

    Realista,

    1 – Zastanów się, jak Gierek z jednej strony mógł nadrukować puste pieniądze, a później wziąć kredyt?
    Albo drukuje albo bierze kredyty.
    Podaj dane, ile pieniędzy nadrukował Gierek?
    Masz takie dane?

    2 – Inflacja była spowodowana niedoborem na rynku… produktów.
    Nie było równowagi.
    Co to ma wspólnego z emisją pieniądza, o której piszę?

    3 – Kolejna sprawa: podałem przykład z nożem: zrozumiałeś puente?
    Emisją pieniądza można zniszczyć gospodarkę, tak samo jak nadmiernym zapożyczaniem się.
    Z drugiej strony, przez emisję pieniądza rezygnujemy z kredytów i obligacji.
    Jest o co walczyć?
    Czy lepiej brać pieniądze z emisji czy kolejnych podatków i kredytów?

    Czy jak dochodzi do wypadków samochodowych, to mamy wycofać wszystkie samochody z obiegu?
    Czy jak siekierą można zabić, to mamy wycofaj je ze sprzedaży?
    Czy jak nożem, śrubokrętem można zabić, to mamy te narzędzia wycofać ze sprzedaży?

    Skoro jest narzędzie, które może przynieść nam dodatkowe dochody i przy odpowiednim zarządzaniu nim jest bezpieczne, to mamy z niego zrezygnować?
    Przemyśl to…

  • Jacek on 25 stycznia 2017

    Kredyt Społeczny to rozwiązanie.

  • Łukasz on 26 stycznia 2017

    Nie wierzę w to, co czytam. Przecież oczywiste jest, że każde drukowanie pieniędzy wywołuje inflację, przez co na ten „zabieg” składają się wszyscy obywatele. Ilość gotówki w obiegu w ten sposób rośnie, tak samo jak i ceny. Wtedy i ja, i Pan, i my wszyscy zapłacimy za tę operację. Czyli można powiedzieć, że wszyscy Polacy w ten sposób będą spłacać ten dług. Emisja pieniądza to właśnie podatek – i to najprostszy. Proszę więc nie mydlić ludziom oczu. O ile pieniądze generuje państwo, a nie jakieś prywatne podmioty. Druga sprawa – czy NBP aby na pewno jest niezależnym, państwowym podmiotem?

  • wr on 26 stycznia 2017

    Panie Robercie to co Pan mówi jest bardzo ciekawe, jednak jest to rozwiązanie na razie „z poza pudełka myślowego” w którym porusza się PiS. Tak mi sie wydaje. To nie jest nawet ich zła wola. Czyli zamiast zastanawiac sie jak całkowicie przejąć polski dług to oni zastanawiaja się jak zmniejszyć odsetki, a pożyczać będą i tak nadal od zagranicznych banków. To o czym Pan mówi to są sztuczki znane bankierom – i to chyba nie wszystkim, ale przeciętnemu człowiekowi, czy nawet politykowi juz nie.

  • Robert on 26 stycznia 2017

    Łukasz,

    to uwierz…
    Nie, nie każde drukowanie pieniędzy wywołuje inflacje.
    Jeżeli to prawda, to dlaczego Japonia od lat jest w deflacji, pomimo druku pieniądza?

    Ilość gotówki w obiegu nie powoduje wzrostu cen, skąd taki pogląd?
    Nadmiar podaży pieniądza może wywołać inflację, ale my tu mówimy o wyrównaniu podaży pieniądza, a nie o pustym druku.
    Proszę czytać uważnie.

    Polacy będą spłacać swoje długi, a państwo po to ma swój pieniądz, aby brać pożyczki z własnego banku, a nie z komercyjnych.

    Emisja pieniądza to podatek?
    Kolejny fałszywy pogląd…

    Polecam nabyć wiedzę o podaży pieniądza.

  • Robert on 26 stycznia 2017

    wr

    to nie są sztuczki tylko prawdziwa ekonomia, stosowana wiele razy w historii, nawet w Polsce przed wojną.
    To co robi PiS z niepotrzebnym zadłużaniem jest sztuczką a raczej sztuką teatralną.
    Mamią niepotrzebnie ludzi troską o gospodarkę, a w rzeczywistości myślą: „jak ich okraść, by się nie domyślili”.

    Aby kiedyś to wprowadzić już dzisiaj trzeba o tym głośno mówić.

  • wr on 27 stycznia 2017

    Też mi się nie podoba to co robi PiS (poprzednie rządy robiły to samo – żeby nie było). Bo na razie grają według reguł gry ustalonych przez bankierów i nie myślą odstępować na krok. Do odzyskania władzy nad złotówką będzie potrzebna jeszcze zmiana Konstytucji.. Na razie pomysłem PiSu jest z tego co wiem repolonizacja banków i zadłużanie się w polskich bankach. Co już jest lepsze, bo dług będzie przynajmniej polski, a nie zagraniczny. Ale można by pójść jeszcze dalej tak jak mówisz – drogą Japoni, Chin, czy Islandii i zapożyczać się w centralnym banku, a nie prywatnych – oczywiście według reguł, które tutaj też przedstawiłeś. Bo ilość emitowanych pieniędzy musi być ściśle określona i niezależna od aktualnego zapotrzebowania polityków na łatanie dziury budżetowej.

  • Robert on 27 stycznia 2017

    wr,

    jest kilka metodologii liczenia podaży pieniądza.
    Można zacząć od tej prostszej – chińskiej, a później znacznie precyzyjnie sterować ilością dodruku.
    Tylko ten mechanizm przyspieszy wzrost gospodarczy i więcej kasy do budżetu.

    Tak, zmiana konstytucji jest potrzebna,jednak już teraz można wykonać podobny manewr:
    rząd emituje obligacje i natychmiast wykupuje je PKO BP czy SA – polskie banki.
    Następnie od nich odkupuje NBP.

  • Stan on 29 stycznia 2017

    Przede wszystkim drukowanie pieniadza przez NBP odsuneloby grozbe spowodowania sztucznego kryzysu ekonomicznego w Polsce.
    Bank swiatowy zmniejszajac doplyw gotowki na rynek i zwiekszajac egzekwowanie sciagania dlugow moze spowodowac brak pieniadza na rynku…. a to grozi utrudnieniem przeprowadzania transakcji i zmuszeniem do zmniejszenia produkcji!!!
    Bo nie brak pieniadza na rynku jest problemem tylko brak umiejetnosci rozliczania sie bez pieniedzy!
    Czy mozna i ten problem obejsc….. zawsze wszystko mozna!!!
    Ja osobiscie¨bedac premierem lub prezydentem ( ha ha …) stworzylbym takie prawo w Polsce ktore w sytuacji takiego krachu ekonomicznego pozwoliloby na drukowanie ….. nie pieniedzy (aby nie „draznic” banksterow —- smieje sie troche!—-, ale moze jakichs bonow(mielismy juz w prl-u) i te „papierki” pozwolilyby na normalna wymiane towarow a wiec i prace ludziom i produkcje na poziomie chociazby pozwalajacym przezyc ludziom SZTUCZNY KRACH EKONOMICZNY przygotowywany nam przez ZBRODNIARZY LUDZKOSCI!

  • Robert on 30 stycznia 2017

    Stan

    ciekawa wypowiedź, jednak wszystko co zagraża dominacji banksterki będzie źle widziane, czy to pieniądz czy jakikolwiek inny papierek.
    Moim zdaniem należy rozpocząć krajową dyskusje, przygotowywać się i w dogodnym czasie wprowadzić nowy pieniądz.
    Taki czas na pewno nadejdzie.

  • Dawid on 13 lutego 2017

    Czy jesli dodrukujemy pieniadze, nie doprowadzi to do zachwiania wartosci PLN wobec innych walut? Nie znam sie na ekonomii, ale wg mnie staniemy sie po prostu biedniejsi o dodrukowana kase.

  • Robert on 13 lutego 2017

    Dawid

    nie, jeżeli mądrzy ludzie będą dolewać do gospodarki te pieniądze, które uciekają przez: wzrost gospodarczy, inflację, odsetkowość, spadek siły nabywczej pieniądza.
    Dzisiaj, częściowe dolewanie następuje poprzez udzielanie nowych kredytów.
    Jednak w dalszym ciągu brakuje dziesiątek miliardów rocznie.

  • GROSZ-ek on 22 lutego 2017

    Tysiące lat historii gospodarczej niczego Roberta Brzozy nie nauczyły. Pieniądze nie są emitowane od wczoraj, ale co najmniej od 3 tys. lat. W ciągu tych tysięcy lat nie jeden władca wpadł na ten genialny pomysł co autor. I za każdym razem efekt gospodarczy był taki sam: początkowo wzrost gospodarczy, później wzrost cen, administracyjna regulacja cen, hiperinflacja, katastrofa gospodarcza. Niezależne od rządów banki centralne nie są jakimś chorym wymysłem, ale skutkiem wielotysięcznych lat doświadczeń nad emisją pieniądza. Zauważono, że dla pomyślności ludzi, państwa i gospodarki potrzebna jest osobna władza odporna na populistyczne pomysły jak ten powyżej. Że władza ta powinna być jak najbardziej fachowa. Że jej jedynym celem powinna być dbałość o poziom cen. Że wzrost cen nie powinien przekraczać 2-3% w skali roku. Że wzrost cen powyżej tych 3% uderza najbardziej w biednych i ubogich otrzymujących stałe, nie podlegające tak szybkim podwyżkom, transfery pieniężne tj. renty, emerytury, zasiłki, minimalne wynagrodzenia. Że jeśli wzrost cen nie przekracza tych 2-3%, to aktywna polityka pieniężna może pomóc zwiększyć zatrudnienie i przyspieszyć wzrost PKB tym samym nabierając charakteru antycyklicznego. I wreszcie, że polityka pieniężna ma swoje granice i nie da się za jej pomocą zbudować powszechnej szczęśliwości. Tyle i aż tyle.

  • Robert on 23 lutego 2017

    GROSZ-ek

    jakbym słuchał Balcerowicza….
    A co ma wspólnego druk pieniądza z inflacją?
    Jeżeli ktoś drukuje i wywołuje inflację to jest zwykłym bandytą.
    Proszę poczytać o tzw nowej ekonomii, nowym podejściu do ekonomii i porzucić balcerowiczowe poglądy.

  • Robert on 28 lutego 2017

    Mag Chaosu,
    przepuściłem ci ten link, jednak nie jestem zwolennikiem petycji.
    dlaczego?
    Co się stanie jeżeli uzbiera się 100 tys emaili?
    Zdelegalizujecie działalność Sorosa?

  • Mag Chaosu on 7 marca 2017

    Wystarczy, że podniesie się ludzka świadomość na temat tego s.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *