Przegrana marka „Społem”

społem0

Marka Społem nie podbiła polskich wsi i miast.

Pamiętam, jak chodziłem do podstawówki. Kolega z klasy miał do szkoły bardzo blisko, tylko przejść przez płot. Pierwsza była matematyka. Zawsze się spóźniał. Matematyczka mówiła:”o spółdzielnia społem przyszła”.

Dla mnie jest niezrozumiałe, jak można było doprowadzić tak znaną markę do praktycznego bankructwa. Mimo, że jeszcze istnieją sklepy z napisem „Społem”, to sprawę przegrano.

Firma po zniesieniu komunizmu miała niesamowity start. Znajomość marki wśród klientów na poziomie 100%, najlepsze lokalizacje w miastach i co najważniejsze masę klientów.

Dlaczego marka nie przetrwała ?

Bo powstały spółdzielnie „Społem”. Innymi słowy osoby nie znające biznesu, wzięły się za zarządzanie. Nie wiem czy był jakiś kontekst polityczny, ale dla mnie nie do zaakceptowania sprawą jest powierzenie biznesu osobom niekompetentnym, które nigdy nie miały do czynienia z biznesem. Nie każdy może być przedsiębiorcą, nauczycielem czy rolnikiem.

Jestem przeciwnikiem spółdzielczości, tam gdzie firma ma przynosić dochody. Nauczyciel może być najlepszym pedagogiem, ale na biznesie się nie zna. Gdyby było inaczej to nie pracowałby w szkole czy na uczelni. Dotyczy to każdego innego zawodu. Kiedy dwóch mechaników samochodowych postanowi otworzyć biznes, to prawdopodobieństwo przetrwania 5 lat jest znikome. Zawsze w takim duecie musi być przedsiębiorca.

Ludzie myślą, że każdy umie liczyć pieniądze, leczyć ludzi i zna się na polityce. Oprócz liczenia pieniędzy biznes polega na znajomości całej branży marketingowej czy analitycznej. To jest potężna wiedza. Nie wspomnę o doświadczeniu. Wiedzę i doświadczenie zdobywa się latami.

A tu nagle byli pracownicy spółki „Społem” tworzą spółdzielnie i chcą zarządzać firmą. W większości przypadków praca w „Społem” wiązała się z niskimi zarobkami, ale również z chorobliwym nieróbstwem. To nie mogło się udać.

Jak powinno wyglądać budowanie marki ?

W latach 90-tych państwo powinno wysprzedać prywatnym polskim firmom 40-60% udziałów w firmie „Społem”. To wszystko. Oczywiście wiele z tych sklepów upadłoby, ponieważ w komunizmie istniało ukryte bezrobocie. Przedsiębiorstwa zatrudniały nadmiar pracowników. Ale wiele sklepów przetrwałoby.

Ktoś powie, że sklepy miały złą renomę ?

Popatrzcie, jak rozprzestrzeniła się marka sklepów „Biedronka”. Tylko dlatego wdarła się na polski rynek, ponieważ firma „Społem” spała w rozkochanej spółdzielczości. 

Spółdzielczość jest dobra tylko w tych biznesach, gdzie nie ważny jest zysk. W przeciwnym razie przegrywa, ponieważ zawsze pracownicy wymuszą dobijające firmę postulaty. 

Dzisiaj w całym kraju powinniśmy mieć nowoczesne markety tanich polskich produktów z szyldem „Społem”. Wtedy żadne sieci zagraniczne nie odniosłyby sukcesu w Polsce. Jest to kolejna przegrana polskiego rolnika, przedsiębiorcy i konsumenta.

Czy można odbudować markę „Społem” ?

W niektórych regionach się udało, ale marka jako jedna sieć krajowa i międzynarodowa przegrała. A sukces mógł być na skalę światową.  W końcu mamy świetne produkty, nie tylko spożywcze.

źródło: biztok.pl

.
 Robert Brzoza Robert Brzoza

 

 

Darmowe Info na Twojego Maila !

  Wpisz w poniższy formularz swoje imię, e-mail i kliknij przycisk „Uzyskaj Dostęp”, a ja będę wysyłał Ci najświeższe info o kłamstwach historycznych, sprzedawczykach polskich, zakłamanej ekonomii i wiele więcej…

Twoje dane są bezpieczne

 

4 Responses to “Przegrana marka „Społem””

  • Michael on 20 sierpnia 2014

    Dlugo czekałem na taki artykuł w sieci. Zgadzam sie w stu procentach. Szkoda pss-ów jak wielu innych dobrych państwowych firm. Pracuje w handlu fmcg od 11 lat i teraz podobnie jak poznikaly spolemy następnie beda znikać sklepy prywatne gdyż juz nie moga one konkurować z marketami i dyskontami. Pozdro M.

  • Przemo on 20 sierpnia 2014

    to że znikają sklepy prywatne to wyłącznie wina klientów czyli nas bo większość chodzi do sklepów typu biedronka która od wielu lat stosuje socjotechnikę i wmawia ludzią że jest tanio i chodzą i kupują a wielu przypadkach jest droższa
    nawet od piotra i pawła sklepu który ma bardzo dobry asortyment i sprzedaje owoce i warzywa polskich producentów ale najlepsze i tak zawsze będą polskie stragany gdzie żywność jest bardzo dobrej jakości i z małą ilością chemii

  • Beata Neldner on 24 sierpnia 2014

    Zgadzam się z Panem,ale wiele prywatnych sklepów nie dba o klienta jak należy,przebijają datę ważności bo na wiele artykułów nie ma zwrotów i aby nie tracić oszukują klientów .Jest wiele przykładów oszukiwania klientów w prywatnych sklepach.Często też ten sam towar np .co w Bied.U Piotra i Pawła jest nieświeży ,kilkakrotnie mnie to spotkało.Owoce i warzywa to ja wolę kupić na targu abo od osoby która jest wobec klienta uczciwa,to widać po towarze.Poza tym owoce kupuję krajowe a co do cytrusowych to w chwili obecnej idą chłody więc należy je ograniczyć albo wręcz odstawić.Ich jakość w wielu sklepach w Polsce jest pod znakiem zapytania.Za miedzą te same owoce są i niestety innej jakości.A co do małej ilości chemii to totalny blef.Rolnicy którzy produkują ową ” ekologiczną”żywność ,wytwarzają na gruntach które wcześniej nawożone były nawozami chemicznymi i mogę się założyć że,nadal jest podobnie.Ziemie na której wcześniej uprawiano np.kukurydzę czy rzepak jest tak jałowa że bez nawozów ani rusz.Powinna widzieć nawozy tylko zielone a już nie mówię że ona przez rok powinna odpocząć.I kto tu będzie czekał każdy musi zarobić.To bardzo szeroki temat. Najlepiej jak każdy sam założy sobie ogród z warzywniakiem i po krzyku.I jemy wtedy tak jak nam wyjdzie ale i tak bez nawozów ani rusz tylko że, tutaj możemy zastosować nawóz zielony i mamy ekologię.

  • Robert on 26 sierpnia 2014

    Na pewno masz rację, jest bardzo dużu do zrobienia na naszym podwórku.
    Myślę, że jeszcze wiele sklepików upadnie, zanim nauczą się szanować klientów.
    Co do rolników, to dużo zniszczyła i niszczy Unia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *